sobota, 25 kwietnia 2015

Tajni agenci jej szarej mości

Byłem dzisiaj na małych zakupach spożywczych. Przed wejściem do hali targowej, zauważyłem nerwowo rozglądającą się kobietę, wiek 40+, ubrana na roboczo. W pewnym momencie usłyszałem dźwięk wydobywający się z radiotelefonu (inaczej zwanego krótkofalówką). Głos mówił "idą od lewej strony". Jako fan filmów najskuteczniejszego agenta jej królewskiej mości od razu wyobraziłem sobie jakąś szaloną akcję. Pani niespokojnie weszła do środka po czym rozglądnęła się, podeszła do ściany i oparła się o nią rozglądając się czujnie.

Nigdy nie spoedziewałem się takiego napięcia w takim miejscu!

Podczas całych zakupów, wybierania produktów widziałem jeszcze kilka takich osób.

Po wyjściu z hali udałem się w kierunku swojej fortecy i spotkałem tym razem grupę ludzi, z których każdy trzymał w ręce mały radiotelefon. Pani popatrzyła na mnie z niepewnością, a ja z uśmiechem zapytałem, co oni wszyscy z tymi krótkofalówkami robią? Odpowiedź przeszła moje oczekiwania:
- My jesteśmy szara strefa, jak Pan dołączy do szarej strefy i będzie handlował, to też Pan może sobie kupić i tak się informujemy o nadchodzącej kontroli.
Z uśmiechem na twarzy kontynuowałem moją wędrówkę ku fortecy mając przed oczyma wyobraźni obraz szarej strefy ;-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza